Cześć – dobro osobiste

Cześć należy rozumieć jako dobre imię, szacunek czy godność osobistą. Jest to najczęściej naruszane dobro osobiste, szczególnie w ramach materiałów prasowych, radiowych oraz telewizyjnych, ale również w Internecie czy mediach społecznościowych.

Pomimo faktu, iż cześć jest chroniona w ramach przepisów kodeksu karnego takich jak np. art. 212 – zniesławienie, czy art. 216 – zniewaga, to przepisy kodeksu cywilnego zapewniają najlepszą i najszerszą ochronę tego dobra osobistego. W ramach postępowania cywilnego można również uzyskać najbardziej satysfakcjonujące orzeczenia związane z naruszeniem czci danej osoby, tj. publikację przeprosin oraz zadośćuczynienie finansowe.

W doktrynie wyróżnia się dwa aspekty czci człowieka:

  • wewnętrzny – oznaczający godność osobistą, czyli wyobrażenie człowieka o własnej wartości i oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi;
  • zewnętrzny – oznaczający dobre imię, sławę, opinię innych ludzi, szacunek, którym człowiek jest obdarzany przez osoby trzecie.

Oba aspekty czci są objęte ochroną przewidzianą przez przepisy kodeksu cywilnego, niezależnie od zawodu czy zatrudnienia danej osoby czy też rodzaju aktywności życiowej, którą wykonuje.

Naruszenie dobra osobistego jakim jest cześć danej osoby może nastąpić na bardzo wiele sposobów w tym:

  • Ustnie – w ramach wypowiedzi w bezpośredniej rozmowie, czy w radiu lub telewizji;
  • Pisemnie – w liście, artykule prasowym, na portalu internetowym lub społecznościowym, książce, a nawet w ramach pisma procesowego;
  • Wizualnie – w programie telewizyjnym, filmie, plakacie, bilbordzie, etykiecie czy broszurze informacyjnej.
  • Na wiele innych różnych sposobów, jak np. w ramach kampanii politycznej, spotu reklamowego, demonstracji czy wiecu.

Poniżej przedstawię kilka wyroków sądowych dotyczących naruszenia dobra osobistego w postaci czci:

Według Sądu Okręgowego w analizowanej sprawie niewątpliwie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci godności i dobrego imienia poprzez nieprawdziwe, a przede wszystkim niekorzystne przedstawienie jego postaci w filmie. Osobie powoda, z którą identyfikowana jest filmowa postać (…), przypisano działania, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Chodzi tu o sugestie wydania przez powoda utworów zespołu (…) bez zgody artystów, a także gróźb kierowanych pod adresem członków zespołu, które niewątpliwie przedstawiają powoda w niekorzystnym świetle. W szczególności przypisanie powodowi zarzutu popełnienia przestępstwa piractwa fonograficznego naruszyło jego dobre imię. Natomiast zachowania filmowej postaci (…), takie jak nonszalancja, czy wręcz arogancja, jego specyficzny język i wulgaryzmy, odpowiadają rzeczywistym zachowaniom powoda, więc w tym zakresie nie można upatrywać naruszenia jego dóbr osobistych. Powód sam bowiem zeznał, że czuje się związany z kulturą (…) nie tylko zawodowo, więc akceptowany jest przez niego także specyficzny język, obfitujący nierzadko w wulgaryzmy. – Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 marca 2016 r., sygn. akt VI ACa 210/15.

Przesądzić należy, że uchwała walnego zgromadzenia akcjonariuszy w przedmiocie odmowy udzielenia absolutorium może prowadzić do naruszenia czci i dobrego imienia osoby, której dotyczy. Nie powinno być przy tym wątpliwości, że ocena wyrażona w uchwale odmawiającej absolutorium może dotknąć osobę, której dotyczy i jednocześnie stawiać ją w złym świetle w odbiorze społecznym, zwłaszcza wówczas, gdy ocena ta jest niesprawiedliwa i dotyczy kogoś, kto cieszył się dotąd nieposzlakowaną opinią i – tak jak powód – uchodził za specjalistę w swojej dziedzinie. Prawdą jest, że decyzja w przedmiocie absolutorium jest dyskrecjonalną kompetencją akcjonariuszy. Tym niemniej słusznie przyjmuje się w orzecznictwie, że tkwiący u podstaw instytucji skwitowania element dyskrecjonalności powinien ustąpić względem racjonalności i rzetelności w ocenie członka zarządu poddanego ogólnej weryfikacji absolutoryjnej. Innymi słowy, dyskrecjonalizm decyzyjny nie może oznaczać niekontrolowanej arbitralności w zakresie oceny działalności członka zarządu. W konsekwencji zgodzić się trzeba z Sądem Okręgowym, że na skutek inkryminowanej uchwały doszło do naruszenia czci i dobrego imienia powoda, i istnieją przesłanki do przypisania pozwanemu z tego tytułu odpowiedzialności. Decyzja walnego zgromadzenia pozbawiona była jakichkolwiek podstaw merytorycznych, a Z. M. miał prawo czuć się pokrzywdzony, wziąwszy pod uwagę jego nienaganne i intensywne zaangażowanie w sprawy spółki. Uchwała zgromadzenia podważa także jego autorytet jako menagera i jego dotychczasowe osiągnięcia, szczegółowo zrelacjonowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Biorąc pod uwagę wszystkie te elementy decyzja akcjonariuszy uchodzić musi za niegodziwą. – wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 29 grudnia 2016 r., sygn. akt VI ACa 1012/15.

Do naruszenia czci, będącej przedmiotem ochrony z mocy art. 23 k.c. może dojść także przez odpowiednio reżyserowany program, w tym program informacyjny rozpowszechniany za pomocą mediów, stwarzający „konkretny klimat psychiczny” oddziaływujący na odbiorcę w sposób nawet niezgodny z góry przyjętym kierunkiem przez jego autorów. Jeżeli audycja telewizyjna o charakterze informacyjnym jest nadawana „na żywo” w warunkach, w których reporter nie mógł zapobiec treści wypowiedzi poszczególnych rozmówców lub relacjonowanej dyskusji, to za tę treść naruszającą dobro osobiste innej osoby może odpowiadać tylko rozmówca. Jeżeli zaś audycja telewizyjna została najpierw nagrana i dopiero po pewnej adiustacji nadana, za jej treść odpowiadają jej redaktorzy. Kluczowa jednakże w takie sytuacji jest prawdziwość udzielonej informacji, która wyłącza domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego czci i dobrego imienia (art. 23 k.c.). Otóż, wypowiedź pozwanego dotycząca powódki (opisana w ustaleniach faktycznych i utrwalona w materiale audiowizualnym załączonym do akt sprawy), która była sprzeciwem pozwanego przeciwko podjęciu projektowanej uchwały i która stawiała powódkę w jednoznacznie negatywnym świetle ze względu na jej historię i przeszłość (gdyż pozwany sformułował zarzut przynależności powódki do (…) w L. i umacnianie władzy ludowej) – jest wypowiedzią nieprawdziwą, co wynika z dokonanych ustaleń faktycznych. W ocenie Sądu Okręgowego, pomimo bezspornych ustaleń faktycznych odnoszących się do tego, że powódce został przypisany przez pozwanego nie jej własny, ale życiorys innej osoby, pozwany J. T. tego faktu (swojego błędu) w ogóle nie przyjmuje do wiadomości. Wniosek ten oparty jest na widocznym kierunku inicjatywy dowodowej pozwanego w tym procesie, który polegał na zamiarze dowodzenia, że powódka już w latach 60-tych XX wieku aktywnie uczestniczyła w organach popierających władzę ludową. W konsekwencji zasada odpowiedzialności pozwanego J. T. za naruszenie dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, czci i godności osobistej powódki M. K. (1), musiała zostać przesądzona pozytywnie. Uwzględniając zatem, że powódka głęboko przeżyła całą sytuację i stawiane jej publicznie przez pozwanego zarzuty, tym bardziej, że dotychczas cieszyła się nienaganną opinią w lokalnym środowisku, a wieloletnią pracą na rzecz lokalnej społeczności zapracowała na powszechny szacunek, stwierdzić należy, iż dobra osobiste powódki naruszone zostały w poważnym stopniu. Uwzględnić też należało, w jaki sposób do naruszenia dóbr osobistych doszło i jaki był tego rozmiar. Stąd należało uznać, iż żądanie skierowane przez powódkę przeciwko pozwanemu odnośnie wskazywanego przez nią sposobu usunięcia skutków naruszenia jej dóbr osobistych (publiczny sposób przeproszenia), jest – również w aspekcie majątkowym, poprzez zobowiązane pozwanego do zapłaty na cel społeczny kwoty 10.000 zł – w całości uzasadnione. – Wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 29 lipca 2014 r., sygn. akt I C 1088/13.

Wskazane powyżej przykłady to tylko część sytuacji, w których doszło do naruszenia dobra osobistego w postaci czci. Jak pisałem już wcześniej granice tego dobra osobistego są na tyle szerokie, że potwierdzenia czy dane działanie lub zachowanie osoby trzeciej stanowi naruszenie dobra osobistego najlepiej szukać w orzecznictwie sądowym lub zlecić taką analizę profesjonalnemu pełnomocnikowi specjalizującemu się w dziedzinie naruszenia dóbr osobistych.

Adwokat Michał Miller

Dodaj komentarz